Ostrożnie z życzeniami – Ikki („Amnesia: Memories”)

Jest! Wreszcie powstaje ten wpis. Pisząc go czuję się jakbym odpoczywała. Otome zawsze mi zajmowały dużo czasu, ale wątek Ikkiego (który notabene mi się podobał!) ciągnął mi się przez ostatnich kilka dni – może dlatego, że zbłądziłam z odpowiedziami i miałam kłopot z odblokowaniem wszystkich zakończeń. Kiedy pierwszy raz zabrałam się za przechodzenie Świata Pików, nie potrafiłam przetrawić nawet początku. Musiałam się po prostu oswoić z formą tej produkcji – to przykład na to, że czasami warto tytułom dawać drugą szansę!


Historia zaczyna się od naszej pobudki we własnym, ciepłym łóżeczku, oczywiście z kompletną amnezją. Nie lenimy się zbyt długo. Dostajemy SMS’a od naszego chłopaka z zaproszeniem na randkę. Zadzieramy więc kiecę i lecimy by się z nim spotkać. Ku swojemu zaskoczeniu natykamy się na eleganckiego dandysa o srebrzystych włosach oraz tłum jego fanek. Czy to jakaś gwiazda j-popu? Czy to jakiś model? Nie! To właśnie Ikki, nasz chłopak i zarazem współpracownik w kawiarni! Z jakiegoś powodu nikomu nie podoba się nasze przybycie. Dziewczyny są zazdrosne, a Ikki niezadowolony, że zobaczyłyśmy go w ich towarzystwie.

Zabiera nas do kina i gdy tylko światła gasną, jego zachowanie się zmienia – przeprasza nas za tę scenę i tłumaczy to swoją „przypadłością”. Orion zastanawia się o czym on mówi, ale głupio o to pytać i ujawniać się ze swoim zanikiem pamięci, więc doradza bohaterce na razie obserwować rozwój sytuacji. Od tego momentu wszelkie tajemnice tego wątku będą się kręcić wokół randkowania z Ikkim, próbie rozwikłania zagadki jego „przypadłości” oraz odkryciu jego prawdziwych zamiarów wobec nas.

Spoiler
Gdy Ikki był dzieckiem, zobaczył spadającą gwiazdę. Pomyślał życzenie – chciałby być popularny wśród dziewcząt. Bogowie spełnili jego marzenie i od tego dnia każda kobieta, która spojrzy mu w oczy, zakochuje się w nim bez pamięci.

 

Aby zachować spokój wielbicielek (i przy okazji swój własny) wymyślił trzymiesięczną regułę randek. Umawia się z dziewczyną tylko przez 3 miesiące, po czym ją rzuca ją i zaczyna chodzić z inną. Panienki, które zostawia, zwykle dołączają do swoistego fanklubu, prowadzonego przez szaloną Rikę.

Spoiler
Rika pomimo zadurzenia w Ikkim nigdy nie była jego dziewczyną. Bardziej zdaje się robić za kuplera, a ugrupowanie które prowadzi ma znamiona sekty. Jako liderka kontroluje członkinie. Zabrania jednej dziewczynie monopolizacji Ikkiego i wymaga, aby przysyłać raporty z tego, co robiło się z Ikkim. Chłopak nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, jak działa ten fanklub i jak postępuje Rika, którą zna od liceum. Można się tylko domyślać, że laska miesza mu w życiu już od lat. Ikki wie tylko jedno – że dziewczyny są chorobliwie zaborcze. Padają wypowiedzi, które lekko sugerują, że on się ich po prostu obawia! \(〇_o)/

 

Jego nawyk niezobowiązującego randkowania wyłącznie dla seksu przełamuje MC. Jest jedyną dziewczyną z fanklubu, która nie tylko nie zakochuje się w nim, ale wręcz go nie lubi. Powody jej przystąpienia wyjaśniają się pod koniec historii – tylko szkoda, że są opisane tak krótko, bo akurat to było miejsce, gdzie twórcy mogli spokojnie rozpisać scenariusz. Tak czy siak, Ikki jest zachwycony – spotyka wreszcie dziewczynę, która nie zachowuje się jak otumanione zombie i z którą może normalnie porozmawiać. Pierwszy raz w życiu się zakochuje i to on staje się stroną, która musi się wysilić, aby zdobyć drugą osobę.

„Chcę być normalny… I spędzać czas z innymi w zwyczajny sposób. I zwyczajnie z nimi rozmawiać, a nawet się kłócić.”

Klub wpada we wściekłość i Rika z dziewczętami zaczyna zastraszać MC. Wysiłki Ikkiego, by w miejscach publicznych trzymać nas na dystans okazują się po prostu próbą ochrony. Mężczyzna jest za to kompletnie inny, gdy zostajemy z nim sam na sam. Wyznaje nam, że pomimo pięknej twarzy i możliwości przespania się z każdą kobietą czuje się bardzo samotny.  Nigdy nie widział normalnie zachowującej się dziewczyny. Czasami nawet zaczyna sądzić, że nie lubi kobiet – ale nie dziwię się, skoro jego obecność zamienia je w kompletne pustaki, które w gruncie rzeczy nie dbają o szczęście swojego idola.

Spoiler
Nawet jeśli któraś stanowiła dla niego materiał na partnerkę, to i tak zostawał sam z powodu fanek, które delikwentkę zaczynały prześladować i zmuszały do zerwania, grożąc nawet śmiercią. Jeśli mam być szczera, to wątek tej „organizacji” był dla mnie straszny, zwłaszcza gdy wyobrażałam sobie, że mogłaby istnieć naprawdę. Dziewczyny same wpychają się Ikkiemu do łóżka, dając się traktować jak zabawki. To, która będzie miała możliwość poproszenia o chodzenie reguluje ustalona hierarchia, a Rika dobrze wie która, gdzie i kiedy miała z nim swoją noc! Nie daj Boże któraś zajdzie w ciążę albo się czymś zarazi, o stratach emocjonalnych nie wspominając, bo najczęściej wszystko kończyło się płaczem. W grze nie ma wzmianki o wieku tych dziewcząt, są to raczej pełnoletnie studentki, ale i tak mam ochotę zapytać gdzie byli rodzice?! (⊙_⊙)

 

Samego Ikkiego polubiłam. Jasne, ma swoje wady, a przede wszystkim strasznie się pogubił w życiu. Jest mi go po prostu niewymownie… szkoda. To fajny facet, który nie nauczył się pewnych rzeczy. Przydałoby mu się na przykład czasami tupnąć nogą i postawić na swoim i jeśli miałabym coś mu zarzucić, to przede wszystkim brak tej umiejętności. Do tego jest potwornie zmanipulowany przez fanklub.

„Wiedzą, że z kimś chodzę, ale i tak nie mają oporów, żeby próbować mnie odebrać innym.”

Pod koniec Ikki próbuje posłuchać Waka-san, czyli menadżera kawiarni (swoja drogą, jest genialny w tym wątku!) i ustawić jakoś dziewczyny z fanklubu do pionu. Strasznie nieudolnie i wyrozumiale, ale nie miał wcześniej takich koncepcji, że można kobietom odmawiać, albo być wobec nich niegrzecznym. Moim zdaniem zasługiwały na poważną karę (o ile nie na wizytę policji/kuratora/psychiatry/egzorcysty), ale jednak jak umiał, tak zrobił, i kazał się im odczepić, by żyć długo i szczęśliwie ze swoją ukochaną. No, niech mu będzie.

Czy to dobre zakończenie? Może być, ale siłą tego wątku wcale nie jest happy end. Dużo bardziej do tej historii pasuje neutralne zakończenie, które daje przestrzeń bohaterom na to, by nauczyli się żyć w nowy sposób (bohaterka z amnezją, Ikki bez przygodnych związków) i spotkali się kiedyś ponownie jako emocjonalnie dojrzalsi ludzie. Jest to też sensowne zakończenie, jeśli wziąć pod uwagę pewną życiową i finansową niezaradność bohaterki po utracie pamięci. W zakończeniu tym trafia ona chyba w najlepsze otoczenie jakie mogłaby mieć w tej sytuacji.

Świetne są też złe zakończenia, które chociaż trochę wybijają z rytmu (u Ikki’ego ujawniają się emocje, których wcześniej nie pokazywał), to jednak są ciekawymi plot twistami. Potęgują też wrażenie magiczności świata, w którym przyszło żyć bohaterce.

Spoiler
Chodzi mi tu o fragment, w którym Rika napada na MC w ciemnym lesie. Nawet Orion jest zaskoczony, że nie słychać jej kroków i mimo szaleńczego biegu bohaterki Rika pojawia się raz po raz przed nią kompletnie bez zadyszki – zupełnie jak duch. Albo demon, bo w wątku Shina Orion przezywa ją właśnie od demonów.

 

Trzymam kciuki za Ikkiego. Nigdy nie jest za późno się zakochać i chciałabym, by nauczył się żyć tak, jak sobie wymarzył jako dorosły człowiek – czyli zwyczajnie i by przede wszystkim potrafił dotrzymać swoich postanowień (*^‿^*)

4 Replies to “Ostrożnie z życzeniami – Ikki („Amnesia: Memories”)”

  1. Oj, Ikki… Jak ja go nie cierpię. Miałam nadzieję, że po odświeżeniu sobie pamięci podczas lektury Twojej recenzji się to zmieni, ale nie. Nadal uważam, że to jeden a najbardziej bezjajecznych bohaterów gier otome. Lubię, jak facet jest zdecydowany i umie wziąć los w swoje ręce, czyli właśnie tupnąć nogą. No i nie oszukujmy się – facet, z którym spało 3/4 naszych koleżanek? Taki, który w przyszłości będzie przez swoją „przypadłość” płacić alimenty na przynajmniej kilka dzieciaków? Dziękuję, postoję.

    1. Bardzo dziękuję za komentarz! ^_^ Wiem, że Ikki nie jest święty (kurka, może jemu by sie też jakaś terapia przydała), ale naprawdę nie mogłam się zmusić do nielubienia go, zwłaszcza, że pod koniec gry zaczynają do niego docierać pewne rzeczy. Jednak, jak pisałam, moim zdaniem to neutralny ending jest tym szczęśliwym, bo daje najlepsze perspektywy do bycia z nim, kiedy już sobie na spokojnie przemyśli pewne sprawy, zamiast się ładować na hip-hip-hurra w związek. Bardziej jestem zdegustowana zachowaniem dziewcząt.

  2. Jak się nad tym zastanowić, to żaden z LI nie jest do końca „normalny” (chociaż to może być za ostre słowo – ale mam nadzieję, że w stosunku do tak abstrakcyjnego świata przedstawionego może mi zostać wybaczone). Reprezentują tylko po prostu inne zaburzenia. Ikki cierpi na narcyzm, ale… ej, on faktycznie ma super moc, to nie jest tylko jego urojenie czy przekonanie! XD. Dlatego osobiście nie potrafiłam tej postaci skreślić i cieszę się, że mamy podobna opinię. W końcu przekonanie o swojej zajebistości to jedno, fakt, że naprawdę hipnotyzujesz ludzi – drugie, a po trzecie – tłum wyznawców wcale nie ułatwia ci sprawy, żeby zrozumieć, że masz problem… To trochę tak jakby alkoholika przenieść na wyspę, gdzie zamiast wody wszędzie płynie trunek, a wszyscy pozostali mieszkańcy też zapijają się na zabój… po czym pojawia się jeden abstynent i sugeruje, że coś z nimi jest nie w porządku. Stąd nic dziwnego, że on potrzebował czasu, aby przejrzeć na oczy. No i najpierw sam musiał poznać i zaufać MC. Przestać z nią gadać jak z kolejną „dziewczyną do wymiany”. Też podobały mi się bad endingi i neutralne zakończenie znacznie bardziej od tego „szczęśliwego”. Czekam na Twoje dalsze recenzje kolejnych postaci! 😊

    1. Pojawiają się za niedługo! „Amnesia” skojrzyła mi się mocno z innym tytułem, który znam z adaptacji anime. Gram więc teraz w tę grę i dla porównania kupiłam dzisiaj mangę (bo też była) – ale tytułu na razie nie zdradzę. Recenzja całości pojawi się na dniach, a potem wracam do „Amnesii” 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *